FANDOM


Zbliżała się noc. Rick wyłączył swój latający pokład na jakimś ogromnym blokowisku i pokazał nam łóżka. Nie było tu pokoi, tylko dziesięć łóżek wysuwających się po naciśnięciu guzika. Szybko poszedłem spać, jednak obudziłem się o trzeciej. Napiłem się wody i wyszedłem patrząc na moją Albię.

- Widok, nie? - zapytał mnie Rick podchodząc do mnie.

- No... - mruknął Luke.

- Serio? Nie chciałem tu przylecieć, ale się pomyliłem... Ale jednak nie pożałowałem... Ta planeta jest piękna, lecz ten Eggman...

- Tak... - odparł czerwony Jeż. - Właśnie do niego idę..

- Co?? - zdziwił się Clarke. - Jak to?

- Mój ojciec zaginął i chcę go znaleźć... - powiedział Luke.

- Przykro mi... - rzekł brązowy Jeż.

- Spoko... I tak był zły... Znaczy dla mnie i mamy nie, ale dla innych... taka sknera i samolub... Mam nadzieję, że się znajdzie...

- Skąd jesteś takim utalentowanym wojownikiem? - zapytał Luke'a Rick.

- Hm... Od ojca... A te Szmaragdy dodają mi siły, a łańcuch to taki wynalazek Jake'a... - odpowiedział.

- Aha... Spoko... - mruknął Rick, poklepał go po ramieniu i poszedł na statek. Luke poszedł spać pod gołym niebem. Noc przeminęła bez zmian. Nad Lukem stała Kate ze śniadaniem.

- Czemu nie spałeś na pokładzie? - zapytała. - Zimno jest...

- Eeee tam... To mi nie przeszkadza. - rzekł Luke i szybko zjadał jajka, pomidory i inne tam smakołyki.

- To jest pyszne... Są hot-dogi? - zapytał Kate.

- Nie. - odparła dziewczyna.

- Oo...

Zjadł i zaniósł tacę do kuchni na pokładzie. Po chwili wszyscy usłyszeli chuk, potężną eksplozję czy też pożar.

-Co to było? - zapytał Jake.

- Jina, włącz alarm. - powiedział Rick do siostry.

- Dobrze! - krzyknęła.

- Ja, Jake i Luke idziemy sprawdzić co to. Nie ruszajcie się stąd. - powiedział Rick i poszedł za Lukem. Luke jako pierwszy dotarł do miejsca eksplozji.

- O ku... - powiedział nagle przerywając, a to co zobaczył przerosło jego wyobraźnię. To był potwór... Niszczył drzewa, zabijał zwierzęta, ten widok był obrzydliwy...

- Rick? - zwrócił się do brązowego jeża, a on spuścił głowę w dół. Luke pobiegł do niego i z prędkością światła uderzał w głowę, nagle potwór złapał go za szyję i rzucił gdzieś na statek. Dziewczyny usłyszały łomot.

- O! - krzyknęła Kate do Luke'a.

- Nic mi nie jest... - powiedział i pobiegł do chłopaków. Jake strzelał do niego z jakiejś broni z laserem. Po chwili trójka leżała, a z oddali usłyszono chuk i potwór leżał. Te białe światło się pojawiło. To była Lisiczka.

- Idź stąd! - krzyknęła Lisica. Potwór ryknął.

- Kim jesteś? - zdziwił się Jake.

- Jestem Wera, Wera the Arctic Fox. A wy, chłopaki?

- Jestem Luke, to Rick i Jake. - powiedział czerwony Jeż.

- Siema! - krzyknęli pozostali chłopcy.

- Aha... - szepnęła Wera uśmiechając się.

- Uważaj!! - krzyknął Luke, ale Wera zauważyła, zresztą jak Jeże, granatowy wiatr, który bardzo mocno i skuteznie uderzał w potwora. Ujawnił się na słupku elektrycznym. To był Jeż, ale nie widać było jego twarzy. Pokazał groźną minę i uciekł.

- Ua... Eee... Dzięki za pomoc. - powiedział Jake.

- Spoko... - odparła Lisica.

- Ok... To nara... - rzekł Luke.

- Zaraz... gdzie idziecie?

- Na poszukiwanie mego ojca. I zarazem do Eggmana.

- Do tego idioty? Ja też mam z nim do pogadania.

- Tak?

- Tak. To przez niego tutaj jestem. Chcę się zemścić i wrócić do domu.

- Jak chcesz to możesz z nami iść.

- Mogę?

- Taaaa... - rzekł Rick. - Możesz.... I tak mamy dużo łóżek.

- Rick przestań... - powiedział Jake i szturchnął go w brzuch, poczym czwórka udała się do dziewczyn.

Koniec rozdziału

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki